niedziela, 6 września 2015

Od Cecidit Cd Aki'ego

- Chętnie - odpowiedziałam spoglądając w niebo. Przez chwilę po niebie przemknął cień. Spook...?
- Coś się stało? - spytał Aki przystając i patrząc na mnie z zaciekawieniem.
- Wydawało mi się... - przerwałam i pokręciłam głową. - Z resztą nieważne.
Kiedy niebo znowu przeciął cień zmieniłam zdanie.
Chwyciłam Aki'ego za nadgarstek i pociągnęłam za sobą w stronę pobliskiego drzewa.
- Co robisz? - spytał Aki posłusznie biegnąc za mną.
- Cicho - syknęłam. Zatrzymałam się przy pniu. - Mam nadzieję, że umiesz się wspinać.
- Jestem kotołakiem - obruszył się.
- To właź - mruknęłam i sama zaczęłam się wspinać. Kiedy dotarłam tak wysoko, że gałęzie całkowicie mnie ukrywały zatrzymałam się i usiadłam na konarze. Po chwili dołączył do mnie Aki.
- Czy mogę wiedzieć, czemu uciekamy? - spytał szeptem.
Nie odpowiedziałam. Zamiast tego wsłuchiwałam się w otaczające nas dźwięki. Szelest liści,ćwierkanie ptaków i... trzepot skrzydeł. Dużych skrzydeł.
- Akiva - szepnęłam. Widząc, że Aki już otwiera usta, żeby coś powiedzieć szybko zasłoniłam mu usta ręką.
- Spero - dobiegĺ z dołu melodyjny głos anioła. - Wiem, że tam jesteś Spero.
Zamknęłam oczy. Niech on sobie już pójdzie...
- Witaj ślicznotko - usłyszałam nad głową. O-o... - Jak tam mija ci czas w świecie śmiertelników? - zgrzytnęłam zębami dalej ignorując Akivę siedzącego zaledwie kilka gałęzi
wyżej niż my. - Och! Przepraszam, przecież teraz ty też jesteś śmiertelniczką.
Nie wytrzymałam. Spojrzałam w górę na anioła i spiorunowałam go wzrokiem.
- Przestań się mędrkować i zostaw mnie w spokoju - warknęłam.
- Spero jest zła? Jak miło - zerwałam się na równe nogi... a przynajmniej spróbowałam. Umknął mi pewien istoty szczegół, a mianowicie to, że siedzę na drzewie...
Zsunęłam się z gałęzi.
- Mam cię - powiedział Aki w ostatniej chwili łapiąc mnie za rękę i chroniąc przed upadkiem.
- Dzięki... - mruknęłam, kiedy stałam już na ziemi koło niego. Po chwili liście zaszeleściły, a Akiva wzbił się w powietrze z akompaniamentem swojego przerażającego śmiechu.
- Nie ma sprawy - odparł Aki i podążył wzrokiem za znikającym za choryzontem cieniem. - Czy mogę wiedzieć, kto to był?
- Anioł - odpowiedziałam. - Anioł, którego zadaniem jest mnie zabić...

<Aki? Ni mam pomysłu na ciąg dalszy...>


Akiva

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz