wtorek, 1 września 2015

Od Miliko Cd. Aki'ego

- Zapomnij - pokręciłam głową.
- Co? - Zawołał praktycznie cały zespół na raz.
- Nie krzyczcie na mnie - mruknęłam. - Mam olimpiadę i muszę się do niej przygotować. Jak dobrze pójdzie, to Pan Hosokawa będzie mnie wypuszczał po osiemnastej - westchnęłam.
- Tak późno? To chyba niezdrowie - Maresuke podrapał się po głowie.
- Takie życie - wzruszyłam ramionami. Akinori przyglądał mi sie przez chwilę.
- Tylko się nie przemęcz okej? Jakby coś się działo to mów - chłopak chwycił mnie za ramię.
- Dobrze - uśmiechnęłam się lekko. - Chodźcie. Większość poszła na tę imprezę, o której mówił nam Naoki. Reszta na was czeka.
- Ty też idziesz - zauważył Hideo.
- Nie mam wyjścia, skoro Aki przedstawił mnie na całej scenie. A właśnie. Miałam cię zabić - przypomniało mi się i wskoczyłam na plecy chłopaka. - Do sceny koniku! - Zaśmiałam się, mocno chwytając jego ramiona.
- Bardzo zabawne - Aki chwycił mnie pod kolanami, bym nie spadła i ruszył w wskazaną przeze mnie stronę. - Zejdź - powiedział, kiedy doszliśmy.
- Ale mi tu wygodnie - położyłam, uszy,przylegając mocniej do jego pleców.
- No dalej przylepo - chłopak odstwił mnie na scenę.
- Idziecie czy nie? - Zawołał ktoś, wychodząc zza kolumny.
- Idziemy! - Zawołał Iso. Po półgodzinie drogi, byliśmy na miejscu.
- Jeszcze kanapa nie wylądowała w basenie. Nie ominęło nas najlepsze! - zawołał zielonowłosy chłopak, wbiegając do ogrodu. Stałam niepewnie przed furtką.
- No chodź. Nikt cię tam nie zje - Haruki pociągnął mnie za nadgarstki do przodu.
- Wiem. Tylko czuję się taka strasznie nie na miejscu - wyjaśniłam, wchodząc do domu. Po lewej od drzwi, obściskiwała się jakaś parka. - O tym właśnie mówię - mruknęłam.
-Będzie fajnie Miki - upewnił mnie Aki, wchodząc głębiej.
***
- Będzie fajnie. Taa... Bardzo - mruknęłam, siedząc sama przy stole z pustym kubkiem w dłoni. Kanapa wyleciała jakąś godzinę temu. Znajdę kogokolwiek i powiem, że wracam do Akademika. I tak już jest po ciszy nocnej. Znowu będę musiała wchodzić oknem. Przechodząc przez salon zobaczyłam Naoki'ego, rozmawiającego z kilkoma osobami. Chłopak był wyraźnie zmroczony alkoholem, jak prawie całe towarzystwo.
- Mówię wam. Jest taka naiwna - zarechotał czarnowłosy. - Fajny tyłeczek, tylko trochę sztywna. No i kociasta, ale to też da się wytrzymać - uniosłam brwi zdziwiona. - Strasznie dużo gada i to bez sensu. Myślałem, że rzygnę tęczą, kiedy z nią rozmawiałem.
- Mogę? - Spytałam, wskazując na kubek z jakimś napojem, należący do tańczącej dziewczyny.
- Jasne skarbie - puściła do mnie oczk, podając mi kubek.
- Dzięki? - Powoli wróciłam do Naoki'ego, który dalej mnie obgadywał. - Skarbie? - Spytałam, stając przed nim. Kilka sekund trwało, zanim się zorientował. A kiedy to zrobił, oblałam go zawartością kubka.
- Ku*wa!  Zawołał, zrywając się z miejsca.
- Do zobaczenia idioto - pomachałam mu, powoli odchodząc. W drodze do drzwi, zobaczyłam lekko spitego Aki'ego. Chłopak zataczał się, jednak udało mu się złapać równowagę.
- Aki. Kontaktujesz? Wracam do domu - powiedziałam mu, lekko łapiąc go za łokieć.

Aki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz