Skoczyłem w tłum. Ponieśli mnie prawie do wyjścia.
- Ej, to mój przystanek! - zawołałem. Po chwili wylądowałem na ziemi.
- Akinori Kanesaka? - zagadnął jakiś starszy mężczyzna.
- Tak, to ja - odparłem.
- Hakaru Okabe - przedstawił się wyciągając do mnie rękę. Potrząsnąłem jego rękę. - Jestem łowcą talentów. Macie talent chłopaki. Takie coś nie może się zmarnować.
Moje oczy się rozszerzyły.
- Czy ty i twój zespół, zgodzilibyście się zagrać na dorocznym festiwalu w Piano Bueno. Załatwię wam profesjonalny sprzęt na miejscu. Oczywiście, po tym wszystkim będzie specjalna impreza z największymi gwiazdami, którzy zostali wypromowaniu w mojej wytwórni. Musisz powiedzieć tylko dwa słowa.
- Zgadzam się! - zawołałem.
Pan Okabe uśmiechnął się do mnie.
- Świetnie. Jutro przyślę kogoś ode mnie, byście podpisali kontrakt. Proszę was, jeszcze o jedną rzecz.
- Słucham, panie Okabe.
- Czy udałoby się wam napisać piosenkę, o kosmosie?
Uniosłem brew.
- Proszę?
Mężczyzna objął mnie ramieniem.
- Widzisz, Aki... Mogę tak do ciebie mówić, prawda?
Skinąłem głową.
- Po prostu chodzi o to, że mam córkę, która ma dość ciekawe zainteresowania. W dniu tego festiwalu, ma właśnie urodziny i chciałem by dostała coś wyjątkowego.
- Coś własnego - podchwyciłem.
- Tak. Proszę o tę przysługę tylko wasz zespół. Wierzę, że macie niesamowity talent i uda wam się zrobić coś takiego. A moja córka w końcu będzie zadowolona z mojej pracy.
Uśmiechnąłem się do pana Okabe.
- Proszę się nie martwić - powiedziałem. - Zrobię co w mojej mocy by taka piosenka powstała.
- Dziękuję ci, Aki. Obiecuję, że wynagrodzę ci to - mężczyzna wyciągnął z kieszeni marynarki wizytówkę. - Trzymaj. To jest numer do mojego biura. Jak coś to zadzwoń.
Kiwnąłem głową. Mężczyzna poklepał mnie po ramieniu.
- Trzymaj się, chłopcze. Festiwal już za miesiąc. Trzymam za was kciuki - dodał po czym odszedł.
- Akiiii!!!! - usłyszałem tylko jak ktoś na mnie wpadł.
- Złaź, grubasie! - warknąłem do Maresuke. - Zgnieciesz mi żebra.
Chłopak wstał szybko i podał mi rękę.
- Wybacz, chłopie.
Otrzepałem się z pyłu.
- Spoko - mruknąłem.
- Czy to był Hakaru Okabe? - spytał z niedowierzaniem Isoruko. - O czym z nim rozmawiałeś?
- Zaprosił nas na festiwal Piano Bueno, który odbędzie się za miesiąc.
- Wu hu! - bliźniacy Hideo i Haruki przybili sobie piątki.
- Mamy napisać na tę okazję piosenkę o kosmosie.
Mare uniósł brew.
- O kosmosie? Czemu?
- Obiecał coś swojej córce - wzruszyłem ramionami. - Hej, to będzie dla nas łatwizna, nie? Poprosimy Miliko o pomoc, a ja sam też się na tym trochę znam.
- O jaką pomoc? - spytała Miki podchodząc.
- Mamy napisać piosenkę o kosmosie, dla tego łowcy talentów. Coś się wymyśli nie? Dodamy też coś z mitów nordyckich, by było ciekawiej. Na pewno się uda! Mam nadzieję, że nam pomożesz, Miki.
<Miliko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz