poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Od Miliko Cd. Aki'ego

- Aki... - jęknęłam, drapiąc się po głowie. - Po pierwsze przyszła do nas do pokoju nowa dziewczyna. A po drugie wiesz, że nie jest to zbyt... - zastanowiłam się przez chwilę - legalne.
- To tylko kilka nocy. Plosię - chłopak zrobił słodkie oczka.
- Ostatni raz - westchnęłam, otwierając szerzej drzwi. - Nie macie nic przeciwko, że mój znajomy prześpi się z nami kilka dni?
- Spoko - rzucił Rin, nie odwracając wzroku od piłeczki tenisowej.
- Okej - mruknęła Cecidit, przewracając stronę w książce.  Rzuciła tylko okiem na chłopaka, po czym wróciła do czytania. 
- Wiesz które łóżko jest twoje - dokuśtykałam do swojego posłania, po czym padłam na pościel i zapadłam w sen.  Rano obudziło mnie wycie kota koło ucha. - Kurooo... Daj mi spaaaać - jęknęłam, odwracając się w drugą stronę. 
- Zaraz się spóźnisz - zaczął mnie dźgać rogami. Z niechęcią opuściłam nogi na podłogę. W pokoju został już tylko Aki. 
- Dzięki, że mnie obudziłeś - mruknęłam, wstając i przeciągając się mocno. 
- Nie ma sprawy. Mogłabyś przesłuchać jak znajdziesz czas? To nasze demo - wyjaśnił, podając mi płytę.  
- Chyba tak. Dzisiaj też się wymykasz z kary? - mrugnęłam do niego, wyciągając rzeczy z szafy. 
- Spróbuję, ale zobaczymy - odparł, wzruszając ramionami. - To do zobaczenia po lekcjach. 
- Cześć...
***
- Dobra dzieciaki. Zamiast siedzieć na tyłku przed dwie godziny, wyjdziemy na dwór, na biegi - poinformował nas Pan Masako, wchodząc do kozy. Odpowiedział mu jeden wielki, niezadowolony jęk. - Ruszać się leniwce!- Mężczyzna z uśmiechem rzucił w najbliższą dziewczynę piłką od koszykówki, którą nosił zawsze przy sobie. Kuśtykając do wyjścia, uśmiechnęłam się do Aki'ego. 
- Szczęściaraaaa - powiedział cicho, przewracając z uśmiechem oczami. 
- Trzeba było być bardziej kontuzjowanym -pokazałam mu język. Tak więc kiedy wszyscy biegali okrążenia, ja musiałam jedynie przynosić piłki. Po wszystkim usiadłam na trawie i zaczęłam słuchać dema, które dał mi Aki dzisiaj rano. 
- Co tam? - Spytał Mare, siadając koło mnie. 
- Słucham waszej płyty - odpowiedziałam, wyciągając jedną słuchawkę. 
- I jak?
- Przestajecie brzmieć jak koza obdzierana ze skóry - zażartowałam, nie kryjąc uśmiechu. 
- Jesteś okrutna - zauważył Iso, również się przysiadając. 
- No dobrze... Nie jest tak źle, ale wiem że potraficie lepiej - stwierdziłam, spoglądając na biegających chłopaków.- Za ile ten festwial?
- Gramy w sobotę - odpowiedział Isoruko, rwąc trawę. W naszą stronę podszedł Aki, dysząc ciężko. 
- Zgubiłem gdzieś płuco po drodze. To nie jest człowiek. To maszyna! Jakby je ktoś nalazł, to proszę o zwrot. Byłbym wdzięczny- Zawołał chłopak, opadając na ziemię. Zaśmiałam się, zasłaniając usta ręką.

Aki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz