wtorek, 11 sierpnia 2015

Od Miliko Cd. Aki'ego

- Dobra. Trochę przesadziłam - poprawiłam włosy, które opadały mi na twarz. - Tak na serio, to jest dobrze. Nawet bardzo. Jeśli dźwiękowiec nie będzie idiotą, to wszystko wyjdzie super. Musicie sobie załatwić zwolnienia na piątek by zrobić jakąś próbę na scenie. Razem z dźwiękiem i całą resztą. Co do samego grania. Aki.Jak śpiewasz "In a moonlight" musisz uważać na tonację i głos podczas refrenu, bo w jednym momencie ci się łamie. Za wysoko wchodzisz na początku "Darkness Side", za to przy końcówce "Red Day" schodzisz za nisko. Na następnej próbie powiem ci więcej.
- Bardzo pocieszające - mruknął chłopak, kładąc głowę na stole.
- I żadnych zimnych napojów ani lodów do soboty - dodałam,po czym odwróciłam się do Maresuke.
- Przyjmę wszystko - spojrzał mi w oczy,
- W sumie to nie było tak źle. Dużo zależy od dźwiękowca - podrapałam się po brodzie. - Chociaż kiedy gracie "Doll Lulaby" grasz trochę za wolno. Nie zaszkodzi przyśpieszyć. Nie chcę was też za dużo poprawiać, bo się pogubicie - zerknęłam na Isoruke. - Dasz radę załatwić nam to wolne na piątek? I przepustki na próbę?
- Zobaczymy co się da załatwić - pokiwał powoli głową. Rzuciłam okiem na zegarek. - Muszę iść. Obiecałam matce, że ją dzisiaj odwiedzę.
- Pozdrowisz ją ode mnie? - Spytał Aki
- Pewnie. To do jutra - pomachałam im, wychodząc z budynku. Wiał delikatny wietrzyk, ruszając cienkimi drzewkami przy ulicy. Do pracy matki nie było za daleko, ale wolałabym wrócić przed zmrokiem do Akademii. Po kilku minutach doszłam do niewielkiego biurowca.
- Dzień dobry - uśmiechnęłam się do recepcjonistki.
- Hej Miki. Mama jest na zapleczu - poinformowała mnie kobieta w blond koku, wracając do pracy. Ruszyłam w stronę znanych mi drzwi. Zapukałam zanim weszłam do środka.
- Proszę! - zawołał głos ze środka. Uchyliłam je niepewnie, wtykając głowę do środka. Mama stała przy jednym z wielu regałów z grubymi, ciemnoniebieskimi segregatorami. Obok niej stał wysoki, dobrze zbudowany brunet z włosami przyprószonymi siwizną. Oboje byli ubrani w błękitne koszule oraz czarne jeansy.
- Hej skarbie. Miło, że przyszłaś. Marcus. Poznaj moją córkę Miliko. Miliko. To Marcus. Pracujemy razem.
- Masz bardzo ciekawą mamę - mężczyzna uścisnął moją wyciągniętą dłoń. - Dużo o tobie opowiadała - uśmiechnęłam się lekko. Przyjrzałam się z bliska twarzy mężczyzny. Ciemnozielone oczy, lekki zarost, niewiele zmarszczek... Mniej więcej w wieku mamy.
- Ja za to o panu nic nie słyszałam - odparłam. - Mamo. Aki cię pozdrawia.
- Akinori jest przyjacielem Miki z Akademii - wyjaśniła matka, uśmiechając się do Marcusa. Rozmawialiśmy chwilę w trójkę, po czym musiałam iść. Kiedy tylko wyszłam na ulicę, wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Aki'ego.
- Yup? - Odebrał po drugim sygnale.
- Zostajesz dzisiaj na noc? - Spytałam, przyśpieszając kroku.
- Taaaa... A co?
- Musimy pogadać. Moja matka chyba się zakochała...

Aki?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz