środa, 12 sierpnia 2015

Od Ise Cd Miliko

- Jeśli chcesz, mogę nas przenieść do piekła lub nieba. - szepnęłam. Pomóc dziewczynie mogę.
- Obawiam się, że nie mam wstępu. Jestem kotołakiem. - odszepnęła.
- Do akademii jeszcze daleko. A w piekle możemy się ukryć, tak samo w niebie. Ale to twój wybór.
- No... Dobra. Dawaj.
- Teleport czy powóz? - spytałam, decydując, że jedziemy do nieba. Ci co nas ścigali, nie mogli mieć dostępu do nieba. Pewno były to diabły, albo upadłe anioły. Lub cokolwiek innego.
- Chyba wolę teleport. - mruknęła.
- Dobra. Tylko może być trochę turbulencji... Ale będziemy miały miękkie lądowanie.
- Okey. Po prostu przenieś nas do nieba.
-...- Nie odpowiedziałam, tylko użyłam teleportu. Jeszcze go całkowicie nie opanowałam, ale liczyłam na to, że wylądujemy w dobrym miejscu. Szybko znalazłyśmy się w prędkości światła. No i się zaczeło, turbulencje. Chwilkę to zajęło, ale wylądowałyśmy miękko na chmurach.
- Ale one miękkie... - Miliko jakby zapomniała o prześladowcach. Nagle wyczułam, że coś - lub ktoś - się zbliża. Być może tą samą drogą, co my.
- Mamy problem. Chowaj się. Poza tym, nie wciskaj się tak w chmury. Mogłabyś spaść, a spadałabyś całą wieczność.
- Eee... No spoko. Ale czemu mam się... - zasłoniłam jej usta dłonią i wciągnęłam za jakiś dom, akurat gdy ktoś się pojawił. Nigdy nie widziałam takich istot. Miliko spojrzała na mnie z rozpaczą w oczach.
- Piekło. - szepnęłam jej do ucha, i po chwili byłyśmy w moim domu w piekle.
Miliko?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz