- Aki?! Aki, jesteś tam?!
- Idź do pokoju. Jeśli mnie tam nie będzie czekaj tam, okey?
- Co chcesz zrobić? - spytała Miliko. - Mam nadzieję, że to nie będzie nic głupiego.
- Nie martw się - odparłem. - Po prostu poczekaj na mnie w pokoju, jeśli mnie tam nie zastaniesz.
- Okey. Widzimy się za chwilę. Do zobaczenia.
Miki rozłączyła się. Zacząłem biec w stronę Akademii.
*
Zapukałem kilka razy, po czym wszedłem do pokoju.
- Gdzieś ty był?! - krzyknęła na mnie dziewczyna wstając z łóżka.
W pokoju oprócz niej, nie był;o nikogo.
- Zrobiłem naleśniki - uśmiechnąłem się do dziewczyny.
- Że co? - Miki zmarszczyła brwi.
- No, naleśniki - mruknąłem podając jej talerz. - Nie są tak dobre jak te, które robi mama Maresuke, ale ujdą. Pan Iwasaki nie był zbytnio zadowolony, gdy przyszedłem mówiąc, że chciałbym zrobić coś do jedzenia.
- Och, czyli wiesz już, że on śpi w tej kuchni - stwierdziła Miliko przeżuwając.
Zaśmiałem się.
- Był tam, bo robił coś na jutro. Nie ważne. Zagadaliśmy się. Opowiadaj wszystko!
<Miliko?>
- Och, czyli wiesz już, że on śpi w tej kuchni - stwierdziła Miliko przeżuwając.
Zaśmiałem się.
- Był tam, bo robił coś na jutro. Nie ważne. Zagadaliśmy się. Opowiadaj wszystko!
<Miliko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz