- Dobra, odczep się - mruknął chłopak.
- Przez ciebie będę musiał ją przepraszać, a to tylko dlatego, że uparłeś się by za nią pójść. Stary! Ona ma już 17 lat! Nie jest dzieckiem! Zakochałeś się czy co?!
- Jasne, że nie! Ale to jest nasz wróg! Może mu za dużo powiedzieć!
Przewróciłem oczami.
- Masz zbyt wybujałą wyobraźnię, Mare - klepnąłem przyjaciela po ramieniu po czym wstałem.
- Już idziesz? - spytał Hideo.
- Taa... Nie podają tu gofrów - powiedziałem z uśmiechem. - Do jutra! - zawołałem na odchodnym.
***
Siedziałem w pokoju i czytałem jakiś komiks, gdy nagle usłyszałem jak ktoś wchodzi do pokoju.
- Jak było? - spytałem nie odrywając wzroku z kartki.
- Skąd wiedziałeś, że to ja? - spytała Miliko.
Wzruszyłem ramionami.
- Zamknęłaś drzwi bardzo charakterystycznie - zaśmiałem się i zerknąłem na nią.
Dziewczyna uniosła brew.
- Ach tak? - spytała podchodząc bliżej.
- Tak - uśmiechnąłem się do niej. - Wiesz, Miki... Ja przepraszam za Maresuke. Wiesz, że on rywalizację przyjmuje na serio. Twierdził, że mogłaś mu coś o nas powiedzieć, czy co. Ale zająłem się tym.
- W jaki sposób?
- To oczywiście, że dostał. szkoda, że nie miałem przy sobie piekarnika. Wtedy byłoby gorąco. Dosłownie...
<Miliko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz