- Nie lepiej by było, gdybyś przeniosła nas na Ziemię? - Spytałam, wskakując na konia. Nie jeździłam od bardzo dawna i nie jestem pewna czy nie spadnę.
- Nie tutaj i nie teraz. Jak tylko będziemy bezpieczne, wyślę nas do Akademii - odpowiedziała dziewczyna, spinając konia do galopu z miejsca. Dałam Annie łydkę i zaczęłyśmy jechać. Po jakimś czasie dogoniłyśmy pędzącą Ise. Skuliłam ramiona, unosząc się w siodle.
- Gdzie jedziemy i przed kim uciekamy? - Udało mi się przekrzyczeć wiatr, targający moje włosy. Jechałyśmy jakąś drogą. Było strasznie gorąco. Co chwilę mijałyśmy ogień, rozpalony gdzieś na poboczu.
-...- Dziewczyna nie odpowiedziała na moje pytanie, tylko skręciła gwałtownie w lewo. Zrobiłam to samo. Teraz zobaczyłam, że ktoś jechał za nami. Chyba nie jest za dobrze. Nagle wyjechałyśmy na jakąś równinę. Trawa na niej wydawała się płonąć. - Uważaj, by teraz czasem nie spaść!- udało mi się dosłyszeć krzyczącą dziewczynę. Pokiwałam tylko głową, niezdolna wydobyć z siebie głosu. Nagle przed nami pojawiło się coś. Nie wiem jak inaczej to nazwać. Wyglądało to jak wielki płonący portal. - Musimy przez to przejść!
- Co?!
- Musimy przez to przejść!
- Słyszałam, ale... Przecież...
- Nic ci się nie stanie. Obiecuję! Musisz przejść pierwsza - Ise zatrzymała konia i z niego zsiadła. Zrobiłam to samo, patrząc z niepokojem na portal. Podeszłam do niego powoli, przyglądając się płomieniom.
- Jesteś pewna, że to bezpieczne?
- Tak. Dalej. Nie mamy czasu! - zawołała, pchając mnie do środka. Krzyknęłam, zaciskając powieki. Zrobiło mi się strasznie gorąco. Poczułam jak żołądek wywraca mi się na drugą stronę i nagle.. Cisza. Uderzyłam o coś chłodnego i twardego. Otworzyłam oczy. Leżałam na ziemi w jakiś lesie. Wokół mnie panowały kompletne ciemności. Cisza dzwoniła w uszach. Odczołgałam się kawałek, po czym usiadłam na trawie. Zrobiło się chłodno.
- Gdzie jesteś Ise? - Spytałam cicho, wpatrując się w miejsce gdzie sama wylądowałam. Nagle dziewczyna pojawiła się tuż przede mną. Wykrzyknęła jakieś słowa, kiedy tylko podniosła się z ziemi. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
- Jesteś cała brudna od sadzy - zaśmiała się. - I masz minę jakbyś zobaczyła ducha - przetarłam twarz.
- To chyba dla mnie za dużo... - powiedziałam drżącym głosem, ledwo podnosząc się z ziemi. - Kto nas gonił? - Rozglądnęłam się dookoła. Wiedziałam przynajmniej gdzie jesteśmy. Ogrody akademii. Tuż przy południowo-wschodnim murze.
Ise?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz