środa, 5 sierpnia 2015

Od Rin Cd. Miliko

-Na coś gorszego? - Szepnąłem sam do siebie, dziewczyny mnie nie słyszały. Szły kilka kroków przede mną. - Czekajcie. - Dogoniłem je i uśmiechnąłem się.
-Co takiego Rin? - Zapytała Miliko.
-Nie wiem jak wam ale mi się trochę nudzi. Idziemy pozwiedzać coś jeszcze? - Byłem pełen entuzjazmu.
-Ja już mam na dzisiaj dosyć szczurów oraz ciemnych podziemi. - Powiedziała Miliko.
-Dobra już nie pójdziemy w takie miejsce. Obiecuję, to jak?
-No dobrze. - Powiedziała Sonny.
Ruszyliśmy do głównego wyjścia. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz słońce było już dość nisko ale do całkowitej ciemności mieliśmy jeszcze sporo czasu. Zaczęliśmy chodzić ścieżkami po ogrodzie otaczającym naszą akademie.
-A tak właściwie Rin, jak Ty wytworzyłeś wtedy ten płomyk? - Zapytała ciekawa Miliko.
-Już tak mam. Można powiedzieć, że mam to po... Zresztą nie ważne. - Zaśmiałem się nerwowo.
-Pokaż ten płomyk. - Zaciekawiła się Sonny.
Skupiłem się i nad moją dłonią pojawił się nieco większy niebieski płomień.
-Czemu on jest niebieski?
-Sprawka ojca... - Niechętnie powiedziałem.
-Też był demonem? - Wypaliła Sonny.
-Można tak powiedzieć... - Widziałem ich pytające spojrzenia. - Jestem synem Szatana... - Szepnąłem, bałem się teraz na nie spojrzeć. Wiedziałem jednak, że będą w szoku. Nie zdziwię się jednak kiedy po prostu uciekną.

Miliko?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz