- Przepraszam - powiedział jakiś kot patrząc na mnie, po czym się na mnie wdrapał. Jacyś ludzie wybiegli z zaułka.
- Ty! - zawołał jeden z nich. Miał podrapaną twarz i taki grymas na twarzy, jakby przed chwilą załatwiał jakieś sprawy w toalecie.
- Co, ja? - spytałem.
Chłopak zawarczał, zamiast odpowiadać i podszedł bliżej, tak samo jak jego koledzy.
- Okey. Nie jesteście zbyt przyjaźni, jak widzę.
Zmieniłem się we lwa. To trwało tylko kilka minut. Ugryzłem chłopaka z podrapaną twarzą w nogę, innego w rękę, w bok. Jednego prawie zabiłem. Gdy zawarczałem na nich stali przez chwilę gapiąc się na mnie wielkimi oczyma, a później uciekli przeklinając. Znów stałem się człowiekiem. Ściągnąłem z siebie tego gadającego kota.
- Miałeś szczęście, że byłem w pobliżu - uśmiechnąłem się.
Kot przemienił się nagle w dziewczynę.
- Kotołak? Nieźle - stwierdziłem. - Miło poznać. Akinori Kanesaka. Z kim mam przyjemność?
<Sinon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz