- Bardzo dziękuję za pomoc panie Kaneko - powiedział Iso.
- Nie ma problemu, chłopcze - odparł nauczyciel i wręczył coś czarnowłosemu po czym odszedł.
Patrzyłem przez chwilę na przyjaciela.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się starałem by ciebie stamtąd wydostać - mruknął Isoruko.
- Był zmuszony iść do pana Iwasaki - rzekł Maresuke z uśmiechem podchodząc do nas.
- Dostałem patelnią.
Mare roześmiał się.
- Nie śmiej się - warknął chłopak. - Gdybyś to ty tam polazł, dostałbyś piekarnikiem.
- A Aki pewnie łyżką. Nawet by cię nią nie trafił. I jeszcze zgodziłby się by tobie pomóc. Wszyscy cię lubią.
- A ciebie wręcz nienawidzą - skomentowałem. - I wszyscy dobrze wiedzą czemu.
Rudowłosy wzruszył ramionami.
- Dobra, dość tych pogaduszek - stwierdził Iso. - Musimy iść po Hideo i Harukiego.
Potaknąłem. Wszyscy troje pobiegliśmy korytarzem na ich poszukiwanie.
*
Graliśmy pięć godzin co jakiś czas robiąc dziesięciominutowe przerwy.
- Dobra chłopaki, koniec na dzisiaj - stwierdził Isoruko.
Siedzieliśmy w sali muzycznej, którą udostępnił nam pan Kaneko.
- I jak było? - spytał Maresuke odkładając gitarę.
- Nie było źle - stwierdził czarnowłosy. - Ale stać was na więcej, chłopaki. Mam tutaj nasze demo - pokazał płytę. - Chciałbym, żebyś dał to Miliko do oceny, Aki.
Kiwnąłem głową.
- Da się zrobić - wstałem i wziąłem od niego płytę.
- My już spadamy - powiedział Hideo przeciągając się. - Na razie chłopaki - bliźniacy pomachali nam i wyszli.
- Mare, wracamy do ciebie, czy...
- Nie da rady - przerwał mi chłopak. - Remont trwa w najlepsze. Nie będziemy tam mogli być przez kilka dni. Jednak na twoje szczęście miałem chwilę wolnego, więc pobiegłem od mieszkania i przyniosłem ci prezent - rzucił mi czarną sportową torbę. Spojrzałem na niego pytająco. - Ubrania. Żebyś cały czas nie chodził w tym samym.
- Dzięki, chłopie - uśmiechnąłem się do niego.
- Nie ma sprawy - też się uśmiechnął. - Idę do Juri. Jakby coś się działo wiesz, gdzie mnie znaleźć. Cześć! - pomachał nam i też pobiegł.
- Co z tobą, Aki? - spytał Ise.
- Chyba znów pójdę do Miliko - stwierdziłem. - Dam jej przy okazji płytę. Ale zostanę tu jeszcze. Muszę popracować nad tym skryptem.
- Więc nie będę ci przeszkadzał. Trzymaj - chłopak rzucił mi kluczyki do sali. - Postaram się wyciągnąć cię jutro z aresztu, ale nic nie obiecuję. Tymczasem, do zobaczenia!
- Cześć, Iso! - pomachałem mu i usiadłem nad tym skryptem.
Po jakiejś godzinie wyszedłem z sali zamykając ją dokładnie. Nie było źle. Udało mi się zrobić lekcje z innych przedmiotów. Przewiesiłem przez ramię sportową torbę i odszedłem by oddać kluczyk pani na recepcji. Następnie poszedłem do pokoju Miliko. Zapukałem. Po chwili otworzyła mi dziewczyna. Była już w piżamie.
- Aki? - spytała przecierając oczy. - Co tu robisz o tej porze?
- U Maresuke jest jeszcze ten remont. A skoro w pokoju jesteście tylko ty i Rin, oraz jego kot, to czy mógłbym tu zostać na te parę dni? Obiecuję, że nie będę bałaganić - wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
<Miliko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz