Aż zaniemówiłem z wrażenia.
- To świetnie! - wykrzyknął Maresuke stając na stole i robiąc dziwne pozy. - Dzięki temu będziemy znani na całym świecie!
- Zejdź na ziemię, Ikoma. Nie przesadzaj - mruknął Isoruko
- Będziemy znani w całej szkole, okey? - poprawi Mare siadając z powrotem na swoje miejsce.
- To już prędzej - stwierdził.
- A co z tobą Aki? Nie cieszysz się? - Haruki spojrzał na mnie wyczekująco.
- Nie mogę w to uwierzyć. Jeśli zagramy na tym festiwalu nasza kariera jako "Red Daylight" może potoczyć się tak, że za niedługo staniemy się gwiazdami!
- No nie, teraz i on odleciał - westchnął Hideo masując skronie.
- Uspokójcie się chłopaki - powiedziała Miliko. - Wiem, że to dla was przełom, ale musicie być spokojni. Wiecie, żeby wszystko poszło zgodnie z planem.
- Masz rację, Miki - przytaknął Iso. - Chłopaki, musicie teraz ostro ćwiczyć przez ten tydzień. Muszę niestety przyznać, że wasze szczęście jest uzasadnione. Dostałem cynk, że na festiwalu ma być jakiś łowca talentów, z jakiejś znanej wytwórni muzycznej...
- Ekstra! - zawołał Maresuke.
- dlatego musicie się postarać, by go nie zawieść. Bo jeśli się wam nie uda - wypadamy z gry.
Te ostatnie słowa zawisły między nami w powietrzu. W międzyczasie przyszedł kelner z kubkiem herbaty, trzema kawami i dwoma kubkami z gorącą czekoladą. Miliko wzięła swój napój, Haruki, Hideo i Isoruko omal się nie zabili o to, który z nich pierwszy weźmie czarny, gorzki napój bogów (jak to nazywają), podczas gdy ja podałem Maresuko czekoladę, a później wziąłem swoją.
- To naprawdę jest poważna sprawa - stwierdziłem upijając łyk. - Będziemy potrzebować przez ten tydzień jakąś osobę trzecią, która stwierdzi jak bardzo badziewni jesteśmy - przewiodłem wzrokiem po przyjaciołach. Patrzyłem przez dłuższą chwilę na Miliko. - I chyba wiem kto nam pomoże.
Dziewczyna spojrzała na mnie.
- Miki, czy chciałabyś nam może pomóc?
<Miliko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz