wtorek, 4 sierpnia 2015

Od Aki'ego Cd Miliko

Patrzyłem na nią przez chwilę.
- Nie mów mi co mam robić - mruknąłem i pomogłem jej wstać widząc, że Miliko ledwo daje sobie radę. - Chodźmy.
Wyszliśmy na korytarz, gdzie czekali Maresuke, Hideo i Haruki.
- I jak? - spytał Hi poprawiając okulary.
- Skręcona kostka - powiedziała Miki uśmiechając się. - Bywało gorzej.
- Bywało gorzej?! - krzyknął Mare. - Dziewczyno jeśli bywało gorzej to...
- Cicho, Mare - syknąłem. - Jest już późno. Jutro powydzierasz się na nią
- Dobra. Wracamy do mnie? Bo wiesz, że...
- Zostanę na noc w Akademii - odparłem.  - Mogę przenocować u ciebie w pokoju, Miki?
Dziewczyna zastanowiła się przez chwilę.
- Rin nie będzie mieć raczej nic przeciwko, nie wiem tylko co na to powie jego kot.
Zmarszczyłem brwi.
- Później ci opowiem. Teraz nie mam siły.
Kiwnąłem głową.
- A co z wami chłopaki?
- Szczerze? Nie chce mi się wracać... Chyba przejdę się do Juri. Ona zawsze mnie przyjmie - powiedział rudowłosy.
Uśmiechnąłem się do niego.
- A my przejdziemy się do Fumiko i Emiko - rzekł Ha i spojrzał na zegarek. - Późno już. Widzimy się jutro! - zawołał odbiegając, a Hi pomachał nam.
- Też pójdę. Trzymaj się, Aki - Maresuke zasalutował i odbiegł w przeciwną stronę.
- Wszyscy mają dziewczyny, tylko nie ty - stwierdziła Miliko gdy zaczęliśmy powoli iść.
- Wiesz, że nie mam szczęścia w miłości - uśmiechnąłem się do niej.
- Miałeś kiedyś dziewczynę. Jak ona miała? Konuko? Kozuko?
- Kinuko - poprawiłem ją. - Tak... Wiesz... Nie lubię o niej gadać. Wiesz czemu.
- Tak. Przepraszam.
Resztę drogi przeszliśmy w ciszy. W końcu stanęliśmy przed pokojem dziewczyny. Otworzyła drzwi.
- No proszę, proszę, kogo my tu mamy... - powiedział ktoś. Zerknąłem w tamtą stronę. Stał tam... to był chyba kot. Bardzo dziwny i spaczony kot.
- Czemu on gada? I czemu jest taki dziwny?
- Bo to jest kot demon, ignorancie - stwierdził jakiś inny głos. Po mojej lewej pokazał się chłopak z czarnymi włosami. - Kolejny współlokator?
- Aki tylko tu przenocuje, Rin. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Mieliśmy mały wypadek.
Chłopak zlustrował nas wzrokiem.
- Widzę - stwierdził i poszedł do łazienki.
Westchnąłem.
- Moje łózko to to na samym końcu po lewej.
Skinąłem głową i pomogłem dziewczynie podejść, a następnie usiąść.
- O, Miliko, znalazłaś chłopaka. Szybko.
Spojrzeliśmy na zwierzę.
- Nie - odpowiedzieliśmy razem.
Kot popatrzył się na nas, ale nic nie powiedział. Wszedłem na górny poziom łóżka i od razu padłem twarzą na poduszki.
- Jakby co to ja nie nie żyję. Jestem po prostu zmęczony - powiedziałem sennie, zamknąłem oczy i zasnąłem.

<Miliko?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz