- Dobrze, a więc wracam. Nie będe wam przeszkadzać, poza tym mam kilka
spraw do załatwienia. - powiedziałam chłodno, i wróciłam. Nie ogarniam
tego. Jak można mieć aż tylu przyjaciół? Przecież to nie ma sensu! A
może ma? Zastanowiłam się. Nie, nie ma. Musiałam się jeszcze rozpakować.
Ogarnęłam wzrokiem wielki pokój. W końcu wybrałam sobie kąt, gdzie będe
miała swoje rzeczy. Już niemal skończyłam się ogarniać, gdy usłyszałam,
że ktoś gra. Napewno był to ten zespół. Grali nieźle. Jednak
zignorowałam to. Gdy skończyłam, przez moje myśli przesmyknęła się ta
Miliko, która ciągle się uśmiechała. Po co się tyle uśmiechać? Nigdy nie
ogarnęłam tego wszystkiego. Lepiej jest nie mieć żadnych przyjaciół, i
mieć czas dla siebie. Nawet nie zauważyłam, kiedy przestali grać.
Miliko?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz