- Chłopaki już dajcie sobie dzisiaj spokój - powiedziałam, kiedy skończyli grać. - Nie ma sensu się przemęczać.
- A jak było? - Spytał Hideo, składając pałeczki.
- Dobrze. Bardzo dobrze - pokiwałam głową. - Lepiej niż kiedy słuchałam was ostatnio. Musicie tylko dobrze ustawić dźwięk i może nie będzie tak źle. Kilka drobnych niedociągnięć... Jakoś wam to pójdzie - wzruszyłam ramionami.
- Czyli co? Idziemy na lody? - Zaproponował Aki, klaszcząc w ręce. Reszcie bardzo spodobał się ten pomysł, jednak szybko ostudziłam ich entuzjazm.
- Żadne lody panowie - pokręciłam głową. - Aki musi uważać na głos. A zresztą to jutro zaczynają się zajęcia. Jest za późno. Jeszcze spóźnicie się w pierwszy dzień zajęć.
- Już dobrze mamo - zajęczał z uśmiechem Maresuke, na co zespół zareagował śmiechem.
- Bardzo zabawne - uśmiechnęłam się pod nosem. Razem sprzątnęliśmy cały sprzęt. Pomogłam im jeszcze zanieść część instrumentów do samochodu i wróciłam do akademika.
- Koniec prób? - Spytała z uśmiechem recepcjonista.
- Na dzisiaj tak - przytaknęłam, uśmiechając się szeroko. - Dziękuję za klucz do piwnicy - oddałam klucze, po czym ruszyłam do swojego pokoju.
***
Było już całkiem późno, kiedy zgasiłam lampkę przy biurku. Zamknęłam oczy, rozkoszując się ciemnością wokół mnie. Rin jeszcze nie wrócił. Zerknęłam na zegarek. Pokazywał 22.30. Z niechęcią wstałam z krzesła, zostawiając za sobą zadania z matematyki. Wyszłam na korytarz ubrana w krótkie czerwone szorty do spania oraz białą koszulkę.. Narzuciłam na siebie jedynie szarą bluzę, po czym ruszyłam do wspólnego salonu. Kilka osób oglądało jakiś film w telewizji. Nie zwracając na nich uwagi, weszłam do kuchni.
- Hej - ziewnęłam widząc Ise, stojącą przed lodówką. - Jak tam? - Stając na palcach, ściągnęłam czekoladowe ciasta z szafki. - Chcesz? - Wyciągnęłam rękę z pudełkiem w jej stronę.
Ise?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz