Już miałam się odezwać, gdy pierwszy raz w życiu powstrzymałam się. Nie
odezwałam się, tak więc siedziałyśmy ciszy. Czas dłużył się w
nieskończoność. W końcu jednak zostały przyniesione dwa kubki dziwnego
płynu, i talerz ciastek. Nie miałam pojęcia, co to są za płyny. Miliko
wzięła jeden z nich, tak więc ja drugi. To coś nawet było dobre. Nagle
usłyszałam ciche chichotanie ze strony Miliko.
- Co cię tak bawi? - spytałam, marszcząc brwi.
Miliko?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz