środa, 5 sierpnia 2015

Od Miliko Cd. Rin'a

- Rin! - zawołałam za chłopakiem, który już szedł w stronę drzwi. Dogoniłyśmy go we dwójkę. Lecz on już chwycił za klamkę i je otworzył. Uderzył w nas chłodny wietrzyk, przesycony zapachem stęchlizny.
- Ja nie idę... - Sonny cofnęła się trochę.
- Miliko? - Rin spojrzał na mnie pytająco, podobnie jak Kuro. Przygryzłam nerwowo wewnętrzną stronę policzka.
- Okej... - powoli podeszłam do schodów. W środku było strasznie ciemno. - Przydałaby się jakaś lampka czy coś - zauważyłam, próbując zobaczyć cokolwiek przez ciemność. Nagle Rin zapalił niewielki ognik na palcu wskazującym.
- Ta Daa! - zaśmiał się, schodząc po schodach.
- Nie idźmy za daleko - poprosiłam, trzymając się blisko niego. Gdzieś za nami zamknęły się, odcinając dopływ światła. - Nie wierzę, że tutaj przyszłam.
- Póki co jeszcze żyjemy - zauważył Kuro, spokojnie machając ogonami. W ciszy szliśmy wilgotnymi korytarzami.
- Jeszcze. Jak ktoś nas złapie, to po nas - otuliłam się kurtką. - Co to było? -Podskoczyłam, kiedy coś przebiegło koło nas.
- Pewnie szczury - zauważył Rin, rozglądając się dookoła. - Pięknie tutaj - szepnął, dotykając mokrej ściany. - Zobacz - wskazał jakieś miejsce. Dopiero kiedy się temu przypatrzyłam, zobaczyłam spiralne wzory, księżyce oraz słońca, wyrzeźbione w cegle. Nagle coś włochatego przebiegło po mojej nodze. Pisnęłam, czepiając się mocno ramienia chłopaka.
- Wybacz - odsunęłam się od niego, spuszczając wzrok. - Idziemy jeszcze dalej czy wracamy?

Rin?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz