Czy to jest naprawdę istotne jak szwendałem się po świecie nim dotarłem tutaj? Szczerze mówiąc wątpię.
Poprawiłem torbę, ciągle zsuwała mi się z ramienia. Spojrzałem na swojego pupila, staliśmy oboje w bramie.
-Idziemy czy będziemy tutaj tak stać? - Kuro był zaciekawiony akademią. Kiwnąłem tylko głową i ruszyliśmy w stronę budynku.
Weszliśmy do środka, wnętrze było całkiem ładne. Oczywiście mój zwierzak
musiał gdzieś zniknąć. Uśmiechnąłem się tylko do siebie i podszedłem do
recepcji.
-Witam... - Zacząłem.
-Rin Okumura? - Zapytała starsza kobieta.
-Tak. - Niepewnie odpowiedziałem.
-Oraz Kuro, nie zapominajmy o mnie. - Na blat wskoczył mój czworonożny
przyjaciel, kobieta była zaskoczona. Nie codziennie widzi się kota z
rogami i dwoma ogonami. Uśmiechnąłem się tylko do niej. Tamta bez słowa
dała mi klucz i zajęła się sobą. Trochę potrwało nim znalazłem pokój,
ale w końcu się udało. Rzuciłem torbę z rzeczami na łóżko, nikogo w moim
pokoju jeszcze nie było. Wyszedłem jak najszybciej na zewnątrz, po
drodze zabrałem jeszcze swój miecz, nikt nie miał prawa go dotykać.
Zacząłem chodzić po terenie akademii.
-Hej, kim jesteś? - Usłyszałem głos za swoimi plecami. Odwróciłem się i uśmiechnąłem.
-Rin Okumura, a Ty? - Zapytałem
Ktoś c:?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz