Pokiwałam tylko głową, siadając na łóżku.
-Stresujesz się przed jutrem? - Spytałam cicho, podkładając ręce pod głowę.
-Nawet nie. Ewentualnie schowam się do lodówki jak coś - zażartował. Uśmiechnęłam się lekko, wyciągając piżamę spod poduszki.
- A kiedy kończy się ten remont u Maresuke? Ktoś w końcu się zorientuje, że nie powinno cię tu być - zauważyłam, kierując się do łazienki.
- Za dwa dni powinni skończyć z tego co wiem - odarł chłopak, wracając do komiksu. Westchnęłam tylko, idąc pod prysznic.
***
Następnego dnia od rana siedzieliśmy na scenie, gdzie od szesnastej miał się odbywać festiwal.
- Zdenerwowani? -Spytał Iso, podchodząc do nas.
- Dopiero kiedy trzeba będzie wyjść - odparł Hideo, wzruszając ramionami.
- Za pięć minut zaczną się ostatnie próby dźwiękowe. Zespoły proszę o podłączenie sprzętu w odpowiedniej kolejności - poinformował nas głos przez megafon.
- Za wygodnie tutaj.Nie chce mi się ruszać - jęknął Maresuke, rozkładając się na plecach.
- Miliko! - Zawołał ktoś za mną. Odwróciłam się by zobaczyć Naoki'ego.
- Hej - uśmiechnęłam się, po czym rzuciłam Mare ostrzegawcze spojrzenie. Chłopak skulił się lekko, odwracając wzrok. - Jak tam?
- Nic. Przyszedłem wam życzyć szczęścia chłopaki - mrugnął do zespołu. - Zazdroszczę wam, że gracie jako ostatni. Macie dużo prościej. Po wszystkim zapraszam was na imprezę do mnie - powiedział. Ktoś zaczął go wołać. Zobaczyłam białowłosą dziewczynę, machającą do niego. - Wybaczcie. Zespół wzywa - zaśmiał się, po czym odszedł.
- Jakiś podejrzany jest.. - mruknął Maresuke, oglądając się za nim. Wszyscy rzuciliśmy mu zirytowane spojrzenia.
- Dobra. Złaźcie ze sceny. Zaraz mają zacząć się te próby.
- Czy wy czasem nie mieliście jakiejś kary? - Spytał Isoruke, kiedy byliśmy w połowie drogi do bufetu. Spojrzałam na Aki'ego.
- Nieeee...- odpowiedział powoli chłopak. Czarnowłosy przewrócił oczami, wzdychając cicho.
- Smacznego - wtrąciłam, zanim zdążył na nas nakrzyczeć. Szybkim krokiem ruszyłam do jednego z wolnych stolików.
Aki?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz