poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Od Akinori'ego Cd. Miliko

- Gotowy na kolejny rok nauki, Aki? - spytał Maresuke z uśmiechem wpatrując się w bramę Akademii.
- Zwarty i gotowy - odparłem uśmiechając się idąc powoli. - Szkoda tylko, że będziemy mieli mniej czasu na zespół.
- Przynajmniej w końcu spotkasz się z Miliko - stwierdził chłopak.
Potrząsnąłem głową.
- Tak. Nie widziałem jej przez całe wakacje. Zawsze gdy chciałem gdzieś z nią wyjść miała inne plany.
Maresuke przystanął nagle.
- Czy ty i Miliko... - zrobił gest całujących się ludzi.
Zaśmiałem się.
- Nie bądź śmieszny, Mare. Ona jest tylko moją przyjaciółką, nikim innym. Nie jestem w niej zakochany. Ona we mnie też nie.
- Fajnie wiedzieć - mruknął.
Uśmiechnąłem się do niego.
- A tak w ogóle to widziałeś gdzieś Thoshiko?
Rudowłosy wzruszył ramionami.
- Może poszedł poszukać Isoruko? To zwierze go uwielbia.
- Tylko dlatego, że cały czas go karmi. Za niedługo, Isoruko powinien zainwestować w wózek dla pand. Najlepiej będzie jak go zaadoptuje. O jednego zwierza mniej.
- Ale wtedy nie będę mógł robić podrywu "na słodką pandę"! - zaprotestował Maresuke.
Oboje wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Bardzo dużo osób odwróciło się i popatrzyło na nas. Część od razu odwróciła się z uśmiechem, a reszta patrzyła na nas z uniesionymi brwiami.
- Ach, ci pierwszoroczni. Jakieś wieści od Isoruko, w sprawie tego koncertu na festiwalu?
- Mówi, że się stara, ale nic nie wiadomo - odparłem wyciągając telefon i spoglądając na wyświetlacz. - Mamy 35 minut. Lepiej iść już na tą aulę. Wiem, że już teraz będzie tłok.
- Masz rację.
Ruszyliśmy biegiem. Po chwili byliśmy już przed aulą. Tak jak myślałem, wielu uczniów zbitych w kilka grup. Próbowałem znaleźć Isoruko, a później Hideo i Hadakiego, ale na marne.
- Maresuke! - zawołał ktoś.
Chłopak odwrócił się. Zauważyłem, że biegnie do nas Miliko.
- Hej - wysapała. - Jak wakacje?
Wzruszyłem ramionami.
- Nawet fajnie. Mieliśmy ciągle próby, Isoruko załatwiał nam koncerty i takie tam... - przerwałem na chwilę wpatrując się w dziewczynę. - Czy mi się wydaje, czy zmalałaś, kurduplu?
- Spieprzaj - mruknęła.
Zaśmiałem się.
- Wybacz. A co tam u ciebie? Dlaczego nie mogliśmy się widzieć.
- U mnie dobrze. Spędziłam czas z mamą i wyjechałam do brata. Dlatego mnie nie było.
- Dobrze wiedzieć. Ej, nie chciałabyś może zobaczyć "Red Daylight" w akcji? Jeśli wszystko dobrze pójdzie, prawdopodobnie będziemy mieli koncert na najbliższym festiwalu.
- Hmm... Chętnie was usłyszę. Dawno nic mi nie graliście.
Wyszczerzyłem się.
- Zagracie na tym festiwalu, spokojna głowa - stwierdził ktoś.
- Isoruko! - zawołał Maresuke.
- To ja - przytaknął chłopak. - Tak w ogóle, to chyba twoje. - podniósł coś z ziemi i mi podał.
- Thoshiko! - krzyknąłem. - Ty głupi zwierzu. Nigdy ode mnie nie uciekaj.
- Zacznij go pilnować, albo coś - stwierdziła Miliko. - Może ci uciec.
- I tak bym go znalazł. I przerobił na szalik.
Panda skuliła się.
- Wybacz mi, Thoshi. Tylko nie uciekaj ode mnie więcej, jasne? - położyłem go na ramieniu.  - Okey, ktoś się orientuje kiedy zaczyna się apel?
- Zacznie się za... - zaczęła Miki, a w tym samym momencie drzwi od auli otworzyły się. - Teraz.
Weszliśmy na salę i zajęliśmy miejsca. Dyrektorka zaczęła od powitania, mówiła jaki to ważny okres w życiu dla dziewiętnastolatków, bla, bla, bla. Nie słuchałem jej do momentu wymieniania wychowawców. Moim będzie pan Tsukahara, czyli nauczyciel historii. Gdy kobieta skończyła gadać, wszyscy rozeszliśmy się by korzystać z wolnego dnia.
- Jesteś zadowolona ze swojego wychowawcy, Miki?
- Niezbyt - mruknęła. - Nie za bardzo go lubię.
- Trzy czwarte dziewczyn do niego wzdycha - stwierdził Maresuke z uśmiechem.
- Ale ja nie.
- A co z panem Masako? - zainteresował się Isoruko.
- A do niego wzdycha drugie trzy czwarte dziewczyn - zaświergotał uśmiechnięty Mare.
Miliko zastanawiała się przez chwilę.
- Wiesz, że to niemożliwe, prawda?
Chłopak machnął ręką.
- Wiesz o co chodzi.
- A co z tobą, Aki? Masz pana Tsukaharę. Nie będzie łatwo.
Wzruszyłem ramionami.
- Przeżyję, nie martw się. Dobra, schodząc z tematu. Mamy wolny dzień. Idziemy gdzieś?

<Miliko?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz