wtorek, 4 sierpnia 2015

Od Miliko Cd. Ise

- Dobrej nocy! - Zawołałam za nią. Siedziałam jeszcze przez chwilę, wpatrując się w dwie szklanki pełne mleka. Będę musiała to wypić. Westchnęłam sącząc powoli biały płyn.Z kuchni wyszłam opita i ospała po jakiś dziesięciu minutach. Dowlokłam się do pokoju, podałam na łóżko, po czym zapadłam w sen. Rano obudziły mnie czyjeś małe pazury na moich plecach.
- Wstawaj Miliko - powiedział Kuro, przeciągając się na mnie. - Musisz wstawać by się nie spóźnić - niechętnie podniosłam głowę znad poduszki. Rin z istną szopą na głowie, zakładał właśnie koszulkę.
- Miałeś przebierać się w łazience - przypomniała mu zmęczonym głosem. Jeszcze nie rozwiązała się sprawa naszego wspólnego mieszkania.
- Myślałem, że śpisz - mruknął, odwracając się w moją stronę. Odwróciłam się na plecy, przy okazji zrzucając z siebie demonicznego kociaka i przeciągnęłam się szeroko.
- Spałam - poprawiłam go, spuszczając nogi na podłogę.
- Znasz już plan? - Spytał chłopak, poprawiając włosy.
- Ymm. Nie. Tutaj jest tak, że plany są wywieszone na tablicy przed szkołą. Do południa są tylko spotkania z wychowawcą i jakieś luźne lekcje. O pierwszej jest chyba jakaś przerwa i potem wszystko się zaczyna tak na serio.
***
Kiedy wyszłam z budynku akademii, zbliżał się wieczór. Mój wychowawca okazał się jeszcze gorszy niż myślałam. Nie wiem w sumie nawet, czemu za nim nie przepadam. Jednym pocieszeniem jest to, że mam dużo lepszy plan niż w zeszłym roku. Zawsze coś. W drodze do akademika wpadłam na Ise.
-Wybacz - uśmiechnęłam się. - Gotowa na wyjście?

Ise?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz