- Nie czas na wyjaśnienia, mogą się dowiedzieć, gdzie się znajdujemy. Opowiem ci wszystko w akademii. - szepnęłam. Jeśli ON nas gonił, miałyśmy poważne kłopoty. Wiedziałam, że nie podda się, nim nie dostanie tego, czego pragnie. W tym przypadku mnie.
- No dobrze... Ale więcej wypraw do piekła nie chcę. - powiedziała Miliko. Była nadal przestraszona.
- Tego obiecać nie mogę. - westchnęłam. - jak już mnie namierzył, nikt w tej akademii nie jest bezpieczny. Przepraszam, że cię w to wplątałam. - dodałam.
- Spoko... To chodźmy już do akademii... To wszystko mnie przeraża...
Pięć minut potem siedziałyśmy u mnie w pokoju na łóżku.
- A więc... Cóż, rok temu moi rodzice chcieli, bym miała chłopaka. Martwili się o moją przyszłość, twierdzili, że nie mogę być taka twarda w stosunku do wszystkich. Oczywiście usłyszał o tym książe z piekła, który chciał, bym to ja była jego dziewczyną. Z początku mi się podobało, tak jak rodzicom. Ale po tygodniu zobaczyłam, jaki on jest. Był najokrutniejszy ze wszystkich diabłów. Tak więc ja powiadomiłam rodziców, ale nie chcieli mi wierzyć. Przy nich książe zachowywał się jak anioł, a nawet lepiej. Po jakimś czasie uciekłam do tej akademii. Myślałam, że da mi spokój. Myliłam się. Gonił nas całą swoją armią. - westchnęłam. Dopiero teraz zrozumiałam, jak śmieszne to brzmi. Jednak Miliko nie śmiała się, za co byłam jej wdzięczna.
- I co masz zamiar z tym zrobić? - spytała.
- Nie wiem... Jeśli mnie złapie, to mnie uwięzi i zmusi do wszystkiego... Jeśli tu pozostane, złapie mnie... Jeżeli się go pozbęde, co jest niemożliwe, bowiem w każdą pore dnia i nocy jest obstawiony przynajmniej 10 strażnikami, ale nawet jeśli mi się uda, to stanę się celem całego piekła... Jedyne co mogę, to stale być w ruchu...
- Mogłabyś się go pozbyć? Z czystym sumieniem?
- Oczywiście. Mogłabym zabić każdego z czystym sumieniem.
- Nawet mnie?
- Tak, aczkolwiek ty mi nic nie zrobiłaś, tak więc nie znajdujesz się na mojej liście...
Miliko?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz