Maresuke stał prze chwilę z otwartą szeroko buzią.
- Kradzież... aut... z bratem? - wymamrotał i spojrzał na mnie jakby oczekiwał wsparcia. - Aki? - jęknął.
Nie mogłem się powstrzymać i zacząłem się z niego śmiać.
- O co ci chodzi? - spytał rudowłosy. Jego oczy rozszerzyły się nagle. - Wiedziałeś o czymś takim i nie powiedziałeś mi?! Jak mogłeś.
Wzruszyłem ramionami.
- Wybacz Mare, ale niektórych tajemnic się nie zdradza - uśmiechnąłem się pokrzepiająco do przyjaciela i podbiegłem do Miliko i Rina. Maresuke pojawił się po chwili.
- Jakie macie teraz zajęcia? - spytała Miki.
- Ja mam w-f - powiedział Rin.
- Angielski - mruknął mój przyjaciel z niesmakiem.
- Mam historię - powiedziałem. - A ty. Miki?
- Chemia - odparła. - Uważaj na historii. Pan Tsukahara uprzedzał, że będzie chciał z tobą rozmawiać.
Wzruszyłem ramionami.
- On nie jest taki zły - stwierdziłem. - Może lepiej, że nie trafiliśmy na Torisei. Zamiast kary, mielibyśmy chodzić na lekcje tańca przez cały miesiąc. Wciąż pamiętam tamtą wpadkę w bibliotece i okropne zakwasy po pierwszym dniu.
- Przynajmniej nie ruszasz się jak umierająca foka jak kiedyś - stwierdziła Miliko.
- Teraz bardziej przypomina fokę z padaczką - zachichotał Mare.
Przewróciłem oczami.
- Ha, ha, ha. Bardzo zabawne - mruknąłem jednak nie mogłem się powstrzymać od uśmiechu. - Czemu akurat foka?
Dziewczyna wzruszyła ramionami.
- To było pierwsze co przyszło mi do głowy - powiedziała.
- Ej, może się pośpieszmy co? - rzekł Rin. - Zaraz się spóźnimy.
- Masz rację - stwierdziłem. - Wolę pobiec i stracić płuco niż znowu podpaść panu Tsukaharze. Do zobaczenia! Widzimy się później, Miliko - odbiegłem machając im jeszcze. Mam nadzieje, że się nie spóźnię. Szkoda, że sala historyczna jest najbardziej oddalona od głównego wejścia.
<Miliko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz